Orzeźwiający napój cytrynowo - imbirowy


Gdy byłem dziś z córką w pobliskim ogródku jordanowskim, dzieciaki schładzały się przebiegając niedaleko tryskającej ze zraszacza wody. Te mniejsze, 2 - 3 letnie, które były pod opieką rodziców, podchodziły dość ostrożnie i gdy tylko poczuły padające krople, uciekały zadowolone. Te starsze, 5- 6 letnie, prześcigały się w tym, kto dłużej wytrzyma przy zraszaczu i w efekcie wszystie były całe mokre.

Patrzyłem na te dzieciaki i przypomniało mi się moje dzieciństwo - z bratem też moczyliśmy koszulki i chodziliśmy cali mokrzy w takie upały. Teraz, gdy trochę już nie wypada chodzić z mokrą koszulką, chłodzę się innymi sposobami. Poniżej przepis na bardzo prosty napój, który sprawdza się doskonale w dni takie jak ten.
 
Orzeźwiający napój cytrynowo - imbirowy
  • korzeń imbiru (starty) - 50g
  • 2 cytryny (pokrojone w plastry)
  • cukier - 30 dag
  • woda  - 200 ml
  • woda mineralna (do rozczieńczenia )
    Składniki umieścić w garnku i doprowadzić  do wrzenia. Gotować na małym ogniu aż cukier się rozpuści. Zdjąć, odczekać aż ostygnie, przecedzić przez sitko, otrzymany płyn włożyć do lodówki. Podawać z wodą mineralną w proporcji 1:5.  

    Tarta śliwkowo - migdałowa


    Od paru tygodni zajadamy się z żoną i córką śliwkami. Zazwyczaj kupujemy je przechodząc obok naszego lokalnego ryneczku warzywno - owocowego i nie czekając zjadamy zanim zaświta nam myśl, że fajnie byłoby coś z nich zrobić.

    Jednak w zeszły piątek, wiedząc że żona ma wolny wieczór, a ja zostaję sam z córką, postanowiłem że zrobię jej niespodziankę - tartę śliwkową. Niestety wybór czasu nie był najlepszy - żona po przyjściu oznajmiła, że od rana zaczyna dietę. Masz babo placek :-)  

    Tarta śliwkowo - migdałowa

    Ciasto
    • mąka pszenna 30 dag
    • masło 15 dag (schłodzone i pokrojone w kostkę)
    • żółtko jajka 
    • cukier 25 gram 
     Masa migdałowa  
    • blanszowane migdały 18 dag
    • masło, nie schłodzone 15 dag
    • cukier 10 dag
    • 3 jajka 
    • mąka 75 gram
    • starta skórka z 1/2 cytryny
    • śliwki 40 dag
      By wyrobić ciasto mieszamy mąkę z masłem i cukrem. Nie dotykamy ciasta dłońmi, do mieszania używamy noża lub widelca i siekamy masło na malutkie kawałki. Następnie dodajemy żółtka i całość zagniatamy. Zagniecione ciasto wkładamy do lodówki na ok. godzinę.

      W międzyczasie migdały siekamy w blenderze i odstawiamy na bok. Przy pomocy miksera mieszamy najpierw cukier z masłem, następnie dodajemy stopniowo ubite jajka. Na koniec wrzucamy posiekane migdały, mąkę i skórkę z cytryny i mieszamy do połączenia się wszystkich składników. Odstawiamy na bok.

      Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkowujemy je i układamy w formie (moja ma 24cm średnicy) na tartę i wkładamy do lodówki na ok. 20 minut. Po schłodzeniu, widelcem robimy w cieście dziurki, przykrywamy je papierem do pieczenia, obciążamy fasolą lub ceramicznymi kuleczkami i wkładamy na ok. 15 - 20 minut do rozgrzanego piekarnika (180C). Ciasto wyjmujemy, schładzamy odrobinę i wlewamy wcześniej przygotowaną masę migdałową, na której układamy połówki śliwek. Formę wkładamy do rozgrzanego piekarnika na kolejne 20 - 30 min (do czasu zbrązowienia się ciasta).

        Kanapki z masłem rzodkiewkowym


        Dziś bedzie prosto i szybko. Moja propozycja na dni, kiedy nie mamy zbyt wiele czasu przed porannym wyjściem z domu. Przygotowanie nie zajmuje więcej niż 10 - 15 minut, a połączenie chrupiącej bagietki z masłem rzodkiewkowym jest idealne na początek długiego dnia.

        Kanapki z rzodkiewką
        • rzodkiewka - 1 pęczek
        • masło - miękkie, nie bezpośrednio wyjęte z lodówki
        • bagietki 
        • sól i pieprz 
        Rozgrzewamy piekarnik do 180C. Rzodkiewki myjemy, ścieramy na tarce, wyciskamy nadmiar wody, mieszamy z masłem w miseczce i doprawiamy do smaku.

        Bagietki kroimy wzdłuż i wkładamy na kilka minurt do piekarnika, aż będą chrupiące. Po wyciągnieciu czekamy chwilę aż bagietki trochę ostygną. Następnie smarujemy przygotowanym wcześniej masłem z rzodkiewką i serwujemy pokrojone na mniejsze części.

        Zupa z selera i gruszek


        Choć zarówno gruszki jak i seler są bardzo popularne w Polsce, to już zupa selerowo-gruszkowa niestety nie. Połączenie tych dwóch smaków nie jest oczywiste i wielu osobom wyda sie dziwne. Ja z natury jestem przekornym typem, więc kiedy natknąłem się na ten przepis w angielskim czasopiśmie kulinarnym 'Olive', koniecznie chciałem go wypróbować. Dla mnie było bomba, więc i wam polecam. 

        Zupa z selera i gruszek. 
        • główka selera ok 700g 
        • 4 dojrzałe gruszki 
        • bulion warzywny 1 litr
        • cebula szalotka 1 sztuka
        • starty korzeń imbiru wielkości dwu złotówki
        • oliwa z oliwek 1 łyżka
        • ząbek czosnku
        • odrobina pietruszki do udekorowania zupy 
        • odrobina śmietany
        W dużym garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek i podsmażamy przez ok. 5 min. drobno pokrojoną cebulę, czosnek i korzeń imbiru. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę seler, gruszki oraz bulion warzywny i doprowadzamy do wrzenia. Zmiejszamy ogień, gotujemy do momentu gdy seler będzie miękki (ok 25-30 min). Na koniec dodajemy śmietanę i blendujemy całość. 

        Samosy z groszkiem, fasolką szparagową i ziemniakami.


        Moje zainteresowanie kuchnią indyjską zaczęło się od wizyty u znajomych w Southall, dzielnicy Londynu zamieszkałej głównie przez imigrantów z Indii, Sri Lanki i Bangladeszu. Nie pamiętam już co wtedy jadłem, ale doskonale zapamiętałem olbrzymią ilość restauracji, małych knajpek i ulicznych stoisk a w nich potrawy z każdego zakątka azji południowej. Główna ulica handlowa wypełniona była kuszącymi zapachami mięs, ryb i sosów. Oprócz tego niezliczona liczba sklepików oferująca europejskie i orientalne warzywa, owoce, przyprawy i nasiona, robiła z tej dzielnicy idealne miejsce, do samodzielnego eksperymentowania z kuchnią indyjską.

        Tak dużej różnorodności produktów orientalnych jak w Southall trudno szukać w Polsce. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by zrobić niektóre potrawy. Dzić polecam przepis na samosy czyli trójkątne pierożki, które świetnie smakują zarówno same lub jako część większego dania. 

        Samosy z groszkiem, fasolką szparagową i ziemniakami. 
        • mała cebula - 1 szt.
        • czosnek - 2 ząbki
        • korzeń imbiru  - 30g 
        • przyprawa curry  - 3 łyżeczki
        • gorczyca - 1 łyżeczka
        • ziemniaki - 300g 
        • fasolka szparagowa - 100g 
        • groszek mrożony - 50 g 
        • ciasto filo  - dostępne w delikatesach np. alma 
        • odrobina oleju  
        Na rozgrzanej patelni podsmażamy pokrojoną cebulę i czosnek oraz starty korzeń imbiru. Po ok. 3 min. dodajemy curry i gorczycę i wszystko dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, fasolkę szparagową i ok.  400 ml. wody. Gotujemy do momentu gdy ziemniaki będa miękkie a woda wyparuje (ok. 20-25 min). Pod koniec gotowania dodajemy mrożony groszek. Całość odstawiamy do ostygnięcia. 

        Płaty ciasta kroimy w paski ok 10cm x 30cm. Bierzemy 2 łyżki przygotowanego wcześniej farszu i kładziemy na początku paska ciasta i zawijamy w dół starając się uformować trójkąt. Aby samosa nie rozwijała się po zawinięciu końcówkę paska smarujemy odrobina oleju. Czynność zawijania powtarzamy do momentu gdy wykorzystamy cały farsz. Blachę i samosy smarujemy olejem i pieczemy ok. 20min. w piekarniku rozgrzanym do 180C. Podajemy ze śmietaną.  
         

        Deser truskawkowy z serkiem mascarpone.



        Uwielbiam truskawki. Zawsze je uwielbiałem. Jak byłem w podstawówce nie mogłem doczekać się czerwca kiedy wreszcie pojawiały się na rynku. Jak już można je było kupić, przez pierwszych kilka dni, nie chciałem jeść nic innego. Efekt tego był taki, że po trzech, czterech dniach miałem ich dosyć i nie chciałem ich więcej widzieć.
        Teraz mam inna taktykę na truskawki. Wolę zjeść ich mniej, podelektować się smakiem i zapachem, ale czuć lekki niedosyt - chcieć jeszcze. Dzisiejszy deser pobudzi wasze kubki smakowe, ale nie zamęczy was swoim truskawkowym smakiem. Spróbujcie, pycha.

        Deser truskawkowy z serkiem mascarpone. 

        • Ciastka owsiane - 1 opakowanie (200gr)
        • Jogurt naturalny 150ml 
        • Serek mascaropne 250g 
        • 4 łyżki cukru 
        • kilka kropel ekstraktu z wanilii 
        • Dżem truskawkowy 
        • Truskawki 200 g 

        Wkładamy ciastka do małego worka foliowego, rozgniatamy je na drobne kawałki i rozkładamy do 6 szklanek lub np. kieliszków do wina. 
        W misce mieszamy serek mascarpone z jogurtem, cukrem i kilkoma kroplami wanilii. Ubijamy wszystko przez kilka minut i wkładamy do kieliszków na warstwę ciastek. Kieliszki wstawiamy do lodówki na kilka godzin. 
        Przez podaniem dżem mieszamy z umytymi i pokrojonymi w ćwiartkę truskawkami i układamy na warstwie mascarpone. 
         

        Quische z łososiem i brokułami


        Łosoś i brokuły w kruchym cieście to kolejne wyśmienite połączenie. Przygotowanie wraz z pieczeniem zajmuje ok 1,5 godziny więc nie sprawdza się jako szybki obiad, ale idealnie nadaje się na leniwe weekendowe popołudnie gdy mamy czas i nigdzie się nie musimy spieszyć.

        Quische z łososiem i brokułami
        • Ciasto kruche 350g (dostępne w większości supermarketów)
        • Filet łososia ok. 250-300g
        • Brokuły, 1 główka 
        • Połówka cebuli
        • 3 duże jajka
        • Mleko 80ml
        • Śmietana 12% 100ml 
        • Ogrobina gałki muszkatołowej
        • Sól i pieprz  
        Brokuły myjemy, rozdrabniamy na mniejsze części i gotujemy w wodzie lub na parze do momentu aż będą miękkie (staramy sie ich nie rozgotować). Łososia myjemy i pieczemy w piekarniku (180 C) ok. 10-15 min (łosoś jest gotowy gdy poszczególne jego warsty delikatnie i bez problemu się oddzielają gdy wbijemy widelec). Wyjmujemy łososia z piekarnika, czekamy aż wystygnie i dzielimy go na mniejsze części. 

        Na patelni smażymy pokrojoną cebulę, do momentu aż zmięknie. Następnie w misce mieszamy jajka, śmietanę, mleko, gałkę muszkatołową, sól i pieprz oraz usmażoną wcześniej cebulę. Odstawiamy na bok.

        Rozwałkowujemy kruche ciasto do ok. 5mm grubości i wykładamy nim dobrze natłuszczoną okrągłą formę o średnicy ok 25cm. Widelcem delikatnie nakłuwamy ciasto, lecz nie robimy dziur. Owijamy formę z zewnątrz folią aluminiową. Wykładamy spód przygotowanymi wcześniej brokułami oraz cząstkami łososia i zalewamy całość wymieszaną miksturą z jajek, mleka, śmietany.

        Formę wkładamy do rozgrzanego do 180 C piekarnika. Gdy zauważymy, że góra naszej quische zgęstniała oraz zrobiła się złocista (ok. 40 min), wyłączamy piekarnik otwieramy drzwiczki i zostawiamy formę w środku na ok 10 min. Podajemy z sałatką (np. z pomidorami, rukolą i mozzarellą) i białym winem.  


        Indyjska zupa warzywna z ciecierzycą


        Przegląd szafek kuchennych pozwala zazwyczaj odkryć składniki, które zalegają na półkach od dłuższego czasu. Wczoraj np. znalazłem pół torebki ziaren ciecierzycy oraz paczkę przypraw orientalnych, którą dostałem już jakiś czas temu. Zupa praktycznie skomponowała się sama.

        Indyjska zupa warzywna z ciecierzycą
        • bulion warzywny 1 litr
        • 2 marchewki
        • ciecierzyca (ok. pół kubka suchych ziaren lub 400g ciecierzycy z puszki)
        • fasolka szparagowa 100g 
        • przyprawa garam masala 1 łyżka stołowa (dostępna w orientalnych delikatesach)
        • ząbek czosnku
        • cebula 
        • korzeń imbiru 
        • olej roślinny 

        Jeśli mamy zamiar użyć suchych ziaren ciecierzycy, przed przyżądzeniem zupy musimy je namaczać przez ok. 12 godz, a następnie gotować przez ok. 1 - 1, 5 godziny (lub do czasu aż ziarna będą miękkie). Jeśli zdecydujecie się użyć suchych ziaren polecam namoczenie i ugotowanie większej ilości ciecierzycy. Ziarna, których nie użyjecie do zupy, można usmażyć na głębokim oleju, obtoczyć w przyprawach (chilli, pieprz, kumin) i podawać do piwa zamiast orzeszków.

        W średniej wielkości garnku podgrzewamy odrobinę oleju roślinnego, dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę, starty korzeń imbiru i drobno pokrojony czosnek. Podsmażamy wszystko przez ok 2-3 min i dodajemy garam masale i po następnej minucie bulion warzywny. Gotujemy wszystko przez ok. min, dodajemy ciecierzycę z puszki lub własnoręcznie ugotowaną i gotujemy przez kolejne 5 min. Przelewamy ok. 1/3 zupy do drugiego naczynia, blendujemy i wlewamy z powrotem do garnka. Na koniec dodajemy fasolkę szparagową i gotujemy na małym ogniu przez ok. 5min. Zupę można podawać z chlebem naan, dostępnym w delikatesach.

        Naleśniki z jagodami i syropem klonowym


        Dzisiejszy upał za oknem wcale nie nastrajał by stać przy piecu i smażyć cokolwiek. Jednak smak na naleśniki chodził już za mną od kilku dni więc cóż miałem począć. Szybko zrobiłem ciasto i pare minut później rozkoszowałem się ich smakiem.

        Gdy robiłem je kilka tygodni temu, moja niespełna 1,5 - roczna córka widząc, że jem podeszła do stołu i stanęła przede mną jak pisklak z rozdziawionym na oścież dziobem. Gdy dałem jej jeden kęs pogładziła sobie brzuszek i odeszła machając łapkami.  Lepszej rekomendacji chyba nie trzeba. Polecam nawet jeśli nie macie dzieci.

        Naleśniki z jagodami i syropem klonowym
        • mąka 200g 
        • proszek do pieczenia 1 łyżeczka
        • jajko 1szt. 
        • mleko 300ml
        • masło 2 łyżki stołowe 
        • jagody 200 g 
        • olej 
        • syrop klonowy
        • odrobina soli

        W misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i sól. W osobnym naczyniu ubijamy jajko wraz z mlekiem i dodajemy do wymieszanych wcześniej suchych składników. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy i następnie dodajemy roztopione masło oraz ok. 100g jagód.

        Na małej patelni rozgrzewamy odrobinę masła lub oleju. Naleśniki smażymy ok. 3 min z każdej strony. Podajemy pojedynczo lub układając kilka naleśników na telerzu, dodajemy świeże jagody i polewamy syropem klonowym.

          Napój rabarbarowy


          Dziś w studio fotografowaliśmy surowe ryby. Domyślacie się pewnie, jaka woń towrzyszyła nam cały dzień. By zapomnieć o niemiłych zapachach, w drodze do domu kupiłem kilka łodyg rabarbaru, który podczas gotowania wydziela wspaniały aromat. Poniżej przepis na napój rabarbarowy, który nie tylko gasi pragnienie i smakuje wyśmienicie, ale również pozwala zapomnieć o niemiłych doznaniach węchowych.

          Napój rabarbarowy 
          • Rabarbar 400g
          • Woda 500ml
          • Miód 100g
          • Starta skórka z cytryny lub limonki
          • odrobina cynamonu
          Rabarbar myjemy i kroimy na kawałki. Do gotującej się wody wrzucamy skórkę z cytryny cynamon i miód. Gotujemy chwilę po czym wrzucamy rabarbar i ponownie doprowadzamy do wrzenia. Napój przecieramy przez sito, odstawiamy do wystudzenia. Podajemy schłodzone.